nie tylko najmilsze kawowe poranki, 
ulica las Mimosas nieopodal 
i piękne zachody, z których żadnego 
nie uchwyciłam należycie.

3 komentarze:

Dżo pisze...

Przedostatnie dwa.

Dżo pisze...

Przedostatnie dwa.

mariemancini pisze...

por favor! właśnie zaczęłam uczyć się hiszpańskiego i z radością oglądam sobie Twoje zdjątka. napawa mnie to takim optymizmem, że już nie mogę się doczekać, kiedy będę w stanie dogadać się po hiszpańsku i tam pojechać! <3