wśród rustykalnych mebli
siedziała zdrewniała
głaszcząc kota w kolorze
niezapominajek
nieba nowo narodzonych oczu
w których dopiero później
zaiskrzy istota wszystkiego


3 komentarze:

(tea) conversations pisze...

Śpi i nic nie traci :)

kinia pisze...

chyba chcę mieć kota ...

Myga pisze...

urokliwe to pierwsze.